Chyba skłamałabym, pisząc, że "nad Odrą bez zmian". I gdyby było bez zmian, to może przed chwilą nie wyłowiłabym w swojej czuprynie siwego włosa:( To chyba efekt przerostu przydziału czynności nad przydziałem możliwości plus moja wrodzona miękka d..., przez którą chciałabym zbawić pół świata. A że teraz oprócz cudzych dzieci zbawiam jeszcze cudzych rodziców, prowadząc terapię indywidualną przed, po i w trakcie pracy, wysłuchując i pocieszając tak live, jak i przez telefon, no to chyba mam prawo ugiąć się pod wirusem grypopodobnym i zaburzeniami w wydzielaniu melaniny.
Efekt - smarkam, kaszlę i mam sucho w gębie, a do tego "odkryłam dzisiaj pierwszy siwy włos..."
Taka sytuacja, takie zdarzenie...
;)
Życiowe rozważania młodych mężatek wariatek... ;)

sobota, 14 grudnia 2013
wtorek, 10 grudnia 2013
Tam śniadanka...
...z goframi w dodatku, a druga mężatka nie ma tak spokojnie...;)
Pozostaje tylko westchnąć...;) I życzyć smacznego;*
Pozostaje tylko westchnąć...;) I życzyć smacznego;*
sobota, 7 grudnia 2013
Śniadanko, a chleba brak...
Co wtedy? Hmm, ja zastosowałam metodę wykorzystywania tego, co każda pani domu w swej kuchni raczej ma: mleko, jajko i mąka. Co powstało? Ano gofry :D Nie ma to jak zacząć dzień goframi z dżemikiem maminym i owocami.
Miłego dnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)